|
Gdy tylko słonko wyjdzie zza zimowych chmurek, do życia budzą się domowe
cytrusiki. Już w lutym niektóre gatunki tych ekscytujących roślin wypuszczają pierwsze
pąki, z których rozwijają się wonne kwiatuszki.
Cytrusiki jak
przystało na egzotyczne roślinki uwielbiają światło i ciepło. Zwiększenie się
ilości światła powoduję wyrzut fito hormonów i regulatorów wzrostu,
odpowiedzialnych za powstawanie nowych pędów i kwiatów. W okresie największego
nasłonecznienia ( kwiecień- wrzesień) roślinki rosną najszybciej i
najładniej się rozwijają, dostarczając przy tym dużo radości ich posiadaczowi.
Często gdy tylko słonko zajrzy przez szybę do pokoju od razu przychodzi na myśl
wystawienie roślinek na jego życiodajne działanie. Trzeba jednak
pamiętać, że należy to robić ostrożnie. Po zimowej stagnacji cytrusiki są
troszkę ospałe, a zbyt ostra kąpiel słoneczna może je osłabić. Dawkujmy więc
roślinką słoneczko po woli. Niech się przyzwyczajają etapami.
Dobrze by ustawiać je do światła zawsze przodem, czyli w ten sposób, jaki same
sobie wybrały. Cytrusiki najczęściej przez zimę same się przekrzywiają i formują
tak by chłonąć światło jak największa powierzchnią. Nie zmieniajmy więc tego i
nie obracajmy ich do około osi.
Gdy już
maleństwa przyzwyczaimy do promyczków ( najczęściej około 2-3 tygodni stopniowej
adaptacji) można roślinki z początkiem maja wystawić na taras, parapet, lub
balkon by cieszyły się słonkiem cały upalny dzień. Na noc wnosimy je z
powrotem do domu by zbytnio nie przyzwyczaiły się do warunków zewnętrznych,
gdyż na jesień mogą pojawić się problemy przy ponownej adaptacji do domowego
klimatu. Cytrusiki mogą wygrzewać się w słonku całymi dniami, w lato możemy je
zostawiać na zewnątrz nawet w czasie największych upałów. Odwdzięczą nam
się bujnym wyglądem i kolorowymi owockami. W procesie zmiany stanowiska z
domowego na zewnętrzne najważniejszy jest rozsądek i naprawdę powolne, stopniowe
dokonywanie zmian. W pierwszy dzień roślinkę wystawiamy na 1 godzinę w drugi i
kolejne dni wydłużamy czas o 30 min by po kilku tygodniach roślinka grzała się w
słonku od wschodu do zachodu. Podobnie we Wrześniu, gdy roślinki wracają do domu
także należy robić to stopniowo. Wówczas unikniemy komplikacji adaptacyjnych, a
roślinki będą tryskać zdrowiem. Gdy maleństwa wygrzewają się na słonku
NIGDY nie spryskujmy ich wodą, ani nie podlewajmy. Czynność tą możemy robić
tylko wczesnym rankiem (przed 8 rano), lub wieczorem po 21. Woda rozpylona na
listkach działa jak soczewka skupiająca, przez co dochodzi do lokalnych poparzeń
i na listkach pojawiają się bąbelki.
Wiosna i lato
to wspaniały okres dla naszych maluszków, budzą się one do życia i cieszą oko
troskliwego hodowcy. Pamiętajmy jednak o zasadzie małych kroczków przy
zmianie ich stanowiska wzrostu, oraz kierujmy się rozsądkiem i przede wszystkim
ich dobrem.
|