Galeria Sztuki
Start
�wiat cytrusów Cytrusik.pl
Zaloguj się
Login

Hasło

Pamiętaj
Zapomniałeś hasła
Nie masz konta? Załóż sobie
Losowy obraz
1 (117).jpg
Statystyka
Odwiedza nas 476 gości
Zamów biuletyn z nowościami




Ciekawe Strony
Obrazy olejne, galeria malarstwa.
Dlaczego cytrusom opadają listki?
Oceny: / 3
KiepskiBardzo dobry 

Image 

Dlaczego cytrusom opadają listki? Dowiedz się jak rozpoznawać przyczyny i zpobiegać temu przykremu zjawisku.

Przyczyny opadania liści u cytrusów.

  Każdy hodowca drzewek cytrusowych, początkujący lub bardziej doświadczony, zetknął się już - lub na pewno zetknie - się z tym problemem. Opadanie liści jest prawdziwym utrapieniem i powoduje wiele emocji. Podam taki przykład: przychodzi pacjent do lekarza i mówi:" Panie doktorze, jestem chory, proszę mi pomóc!" Co w takiej sytuacji robi lekarz? Ano robi wywiad. Co dolega? Gdzie boli? Jak często? ... itd... itd... Nigdy nie zapisuje leków nie poznawszy przyczyn choroby. Z cytrusami jest tak samo. Przeważnie ktoś pyta co ma zrobić, gdy u jego cytrynowego, czy mandarynkowego drzewka listki opadają. Na tak postawione pytanie nie może być jednoznacznej odpowiedzi. Trzeba zacząć od początku i odpowiedzieć sobie na pytanie: czym są w ogóle CYTRUSY???

Cytrusy są małymi krzewami, krzewami i drzewami. Swój początek przeważnie wzięły z Azji i Indii. Tak więc rejony ich rodzimego występowania diametralnie różnią się od tych panujących w naszych doniczkach. Przede wszystkim temperatury tam panujące są wyższe od naszych. Zróżnicowanie temperatur w okresie całego roku nie jest tak duże jak u nas. Naświetlenie jest o wiele wyższe niż w Polsce. Wilgotność powietrza też jest inna i wiele, wiele innych czynników można by wymieniać, które odbiegają od tych panujących na naszych parapetach i w pokojach. Cytrusy posiadły jednak kilka wspaniałych cech, których ze świecą by szukać wśród innych roślin. Jedną z nich jest pewna możliwość aklimatyzacji do nowych warunków bytowania. Podczas swej bardzo długiej wędrówki po świecie cytrusy zaczęły trafiać tam, gdzie jeszcze sto lat temu ludziom nawet się to nie śniło. Po roku 2000 na palcach obu rąk można by wyliczyć pewnie kraje do których cytrusy jeszcze nie dotarły. Zaczął się powolny okres aklimatyzacji tych rośli do nowych warunków życia. Teraz znowu odwołam się do przykładu z życia ludzi: człowiek rodzi się i rozwija, przyzwyczajając się do warunków otaczającego go świata. W środowisku, w którym stale przebywa, czuje się najlepiej:  jest pewny i bezpieczny.  Wystarczy jednak zmiana znajomych, szkoły czy pracy, a może miejsca zamieszkania i zaczyna się problem. Mija jakiś czas aż przywykniemy do nowych warunków i uznamy je za swoje środowisko. Z cytrusami jest dokładnie tak samo. W naturze żyją spokojnie, przywiązane stale do tego samego miejsca. Są stale skierowane tą samą stroną w kierunku południa. Odżywiają się stabilnie dostarczanymi składnikami pokarmowymi. Otrzymują w przeciągu roku określoną dawkę wody i energii słonecznej. Nie przemarzają w okresie zimowym, bo temperatury w ich rodzimych krajach nie spadają poniżej zera. A teraz... NAJWAŻNIEJSZA WSKAZÓWKA DO ZAPAMIĘTANIA!!! Jeżeli chcemy z powodzeniem hodować cytrusy w naszych mieszkaniach, to musimy postarać się o zapewnienie warunków jak najbardziej podobnych do tych, które występują w naturze.

Kilka słów o tych warunkach, które różnią się od naturalnych, kiedy zakupimy cytrusa i potem zaczniemy hodować go w mieszkaniu. Zacznijmy tę podróż od miejsca gdzie rodzi się cytrus na sprzedaż. Jest to przeważnie podgrzewana szklarnia, gdzie warunki do rozwoju rośliny cytrusowe mają świetne: dostateczna ilość światła, wody, wilgotności powietrza i odpowiednia ilość składników pokarmowych... Przeważnie w takich warunkach rośliny są pędzone. "Pędzone", to znaczy, że zwiększa się ilość światła i temperaturę otoczenia. Roślina wtedy szybciej wegetuje, pobiera więcej wody i składników pokarmowych. Szybko się rozwija i ma duże przyrosty masy zielonej. A hodowcy przecież na tym najbardziej zależy. Szybko urośnie, szybko zostanie sprzedana, szybko będzie zysk. "No tak, ale dla kogo?" - ktoś zapyta. "No, oczywiście dla sprzedawcy" - odpowiadam. Kupujący bowiem ma bardzo mało wiedzy na temat opieki nad zakupioną rośliną (bądź takiej wiedzy nie ma w ogóle). Przy zakupie kierujemy się przeważnie tym, że jest to roślina egzotyczna, bądź ma w tym momencie piękne owoce. Takich owoców na co dzień się nie spotyka, więc jaka będzie reakcja jak znajomi taką roślinkę zobaczą - prawda? Teraz tak: zabieramy taką roślinkę do domu, stawiamy najczęściej na parapet okna i zastanawiamy się co dalej. I już pierwsza rzecz to to, że pędzone w szklarniach rośliny przeważnie nie są hartowane, czyli nie przechodzą okresu aklimatyzacji do warunków panujących poza szklarnią. Listki są pięknie zielone, ale i pięknie delikatne. Warunki domowe są inne niż te gdzie przebywały poprzednio. Cytrusy przeważnie po wstrząsach wywołanych podróżą i zmianą otoczenia zapadają na tzw. chorobę przystosowawczą. Często właśnie gubią liście, odczuwając to podobnie jak ludzie, którym towarzyszy stres spowodowany zmianą otoczenia. Okres takiej aklimatyzacji to przeważnie około dwóch tygodni. Teraz inne czynniki powodujące zrzucanie liści:

  • małe, w stosunku do potrzeb, oświetlenie rośliny,
  • obracanie rośliny w czasie jej wzrostu,
  • nieodpowiednie podlewanie,
  • nieodpowiednia temperatura otoczenia,
  • nieodpowiednia woda do podlewania,
  • nieodpowiednie podłoże,
  • nieodpowiednie nawożenie,
  • przeciągi,
  • pasożyty,
  • gwałtowne zmiany warunków otoczenia przy wynoszeniu rośliny wiosną na dwór i przy wnoszeniu jesienią do mieszkań.
 Widzimy więc, że na pytanie: "Dlaczego cytrus zrzuca liście?" nie da się odpowiedzieć jednym zdaniem. Jeżeli więc chcemy mieć w mieszkaniu roślinę cytrusową i cieszyć się jej wspaniałym wyglądem, musimy zadbać o prawidłowe zgranie wszystkich wyżej wymienionych elementów.

Podam teraz prawidłowy tok postępowania od momentu zakupu rośliny, poprzez wszystkie podstawowe zasady, które zapewnią cytrusom prawidłowy rozwój i dobrą kondycję. Chciałbym w tym momencie zaznaczyć, że nie należy się bać podjęcia decyzji o wprowadzeniu do naszego mieszkania roślin cytrusowych. Przy należytej opiece oddają nam po stokroć to, co w trud hodowli włożyliśmy. Należy tylko postępować zgodnie z zasadą: starać się zapewnić cytrusom warunki jak najbliżej podobne do tych, jakie panują w ich naturalnym środowisku. No to zaczynamy: zakupiliśmy właśnie piękną i zdrową roślinę cytrusową i oczekujemy tego, że tak zawsze już będzie wyglądała. Po rozpakowaniu paczki i wyjęciu cytrusa dokonujemy oględzin jego stanu i kondycji. Jeżeli podczas transportu uszczerbku doznały niektóre gałązki i liście, to należy je bezwzględnie usunąc. Robimy to dlatego, by w przyszłości mieć pewność, że żółknące listki są tymi, które przebarwiły się u nas w domu. Teraz ustawiamy roślinę w miejscu jasnym, ale nie narażonym na bezpośrednie promienie słoneczne. Jeżeli jest to lato, to najlepiej umieścić cytrusa blisko okna, ale nie na parapecie. Za to zimą parapet będzie odpowiednim miejscem. Chodzi o to, by roślina przeszła okres aklimatyzacji jak najspokojniej. Nie podlewamy od razu obficie. Robimy to tylko wtedy, kiedy wierzchnia warstwa podłoża wyraźnie zmieni kolor na jaśniejszy, czyli nieco przeschnie. Gwałtowne nawadnianie może nawet doprowadzić do utraty rośliny. Najpoważniejszy błąd jaki się popełnia po zakupie cytrusa, to nadmierna troska o niego: zaglądanie do niego co chwila, przesuwanie i "częstowanie" zabiegami ułatwiającymi życie (w naszym mniemaniu). Jeżeli roślina po zakupie jest mocno podlewana i ma bardzo mokro, to przeważnie zaczyna gubić liście. Myślimy nawykowo, że przyczyną ich opadania jest mała wilgotność podłoża. Dolewamy więc oliwy do ognia... - czyli wody do doniczki. Wydajemy tym samym wyrok na nasze piękne drzewko. Zalalewając bryłę korzeniową wodą, utrudniamy dostęp tlenu do systemu pobierającego ten właśnie składnik. Roślina będąc w stresie nie poradzi sobie z przetworzeniem zbyt dużej ilości wody i prawdopodobnie zginie. Tak więc: wody tylko tyle, aby podłoże całkowicie nie wyschło. Cytrus podczas swego wzrostu powinien być jak najmniej obracany. Jeżeli będziemy przestawiać i obracać roślinkę,  to znowu straci kilkanaście dni na przystosowanie do nowych warunków świetlnych. Tak więc obracanie tylko wtedy, jeżeli jest to absolutnie konieczne. Postarajmy się, aby w tym pierwszym okresie po zakupie temperatura otoczenia cytrusa była w miarę stała. Latem - najlepiej zbliżona do 20 stopni, natomiast zimą najlepiej takie drzewko ustawic w chłodnym miejscu, czyli w temperaturze ok. 10-15 stopni. Jeżeli będzie wyższa, koniecznie trzeba zastosowac częste zraszanie liści. Jeżeli bowiem cytrus wszedł już w okres spoczynku i przed sprzedażą był trzymany w niskiej temperaturze, to po wniesieniu do domu dzieje się tak: uśpiony system korzeniowy pobiera i rozprowadza znikome ilości wody i składników pokarmowych, na dodatek w niskich temperaturach względna wilgotność powietrza jest wyższa, czyli roślina wchłania wilgoc całą swą częścią nadziemną. Po ustawieniu natomiast rośliny w pomieszczeniu suchym i ciepłym, liście gwałtownie odparowują wodę, a uśpiony system korzeniowy jej nie dostarcza. W takim razie liście najnormalniej w świecie usychają i opadają. Częste zraszanie jest w takim wypadku bardzo wskazane, aż do momentu całkowitej aklimatyzacji. Można nawet w początkowyj fazie przystosowania do nowych warunków nakryc cytrusa workiem foliowym, co wydatnie zwiększy wilgotnośc w jego otoczeniu. Woda padająca na rośliny w naturze jest miękka, czyli pozbawiona wapnia. Jest ona bardzo ważnym czynnikiem i wyznacznikiem powodującym dobry wzrost - lub kłopoty z nim związane.  Woda kranowa przeważnie jest zanieczyszczona wapniem, który powoduje zmianę prawidłowego Ph podłoża na bardziej zasadowe. Jeżeli zastosowane przy zakupie cytrusa podłoże miało Ph zbliżone do 6, to po pewnym czasie podlewania wodą z wapniem doprowadzamy do przechodzenia Ph na bardziej zasadowe. Po osiągnięciu Ph równego 7 i powyżej, doprowadzamy do przejścia składników pokarmowych w związki nieprzyswajalne dla rośliny. Powoduje to braki pewnych składników, chociaż tak naprawdę stele je dostarczamy w odpowiednim nawożeniu. Objawem takiego stanu rzeczy jest żółknięcie i późniejsze opadanie liści, ograniczenie wzrostu i podatność na choroby oraz pasożyty. Czyli kolejna ważna rzecz: wodę stosujmy miękką, najlepiej deszczówkę, z czystego strumyka, studni, lub z braku innych możliwości demineralizowaną (destylowaną). Taką stosujmy też do zabiegu zraszania rośliny. Woda twarda powoduje po pewnym czasie na liściach białawy nalot, na bazie którego później chętnie zaczynają rozwijać się roztocza (takie same jak w naszych dywanach). Odchody produkowane przez roztocza są siedliskiem chorób grzybiczych. Cytrusy zraszamy przez dwa tygodnie po zakupie trzy razy dziennie, a potem możemy nawilżać listki tylko rano i wieczorem. Jeżeli już ktoś nie może zapewnić odpowiedniej wody i ma tylko dostęp do kranu, to niech przynajmniej przegotuje wodę przeznaczoną do podlwania. 

Czas przesadzania do innej doniczki zależy od stadium rozwoju zakupionego cytrusa. Przeważnie tak jest, że zabieg ten należy zastosować bezpośrednio po zakupie. Jak sprawdzić, czy już czas na zmianę podłoża? Należy ostrożnie wyciągnąć cytrusa z doniczki i sprawdzić czy korzenie dokładnie wypełniły i przerosły ziemię, tzn. czy są dobrze widoczne na zewnątrz podłoża. Jeżeli są nie widoczne, to możemy spokojnie poczekać do przyszłego roku. Bardzo ważną sprawą jest to, aby do przesadzania stosować zawsze taki sam skład podłoża. Najlepsze rezultaty uzyskujemy z takim oto połączeniem:

  • ziemia ciężka, gliniasta /jedna część/ ,
  • ziemia organiczna, kompostowa /dwie części/,
  • ziemia torfowa pH 5,5- 6,5 /dwie części/.
 Do takiej mieszanki można dodać trochę grubego piasku. Na doniczkę fi. 18 wystarczy garść. Dobrze zawsze zrobi też dodatek perlitu, który znakomicie poprawia strukturę gleby i ma nieoceniony wpływ na korzenie, zwłaszcza u młodych sadzonek. Po dokonaniu przesadzenia, najlepiej od razu wziąć kartkę papieru i zapisać użyte proporcje. Taką kartkę składamy kilka razy i umieszczamy w torebce foliowej. Następnie przylepcem przyklejamy ją do doniczki, najlepiej od niewidocznej strony. Zróbmy to natychmiast po przesadzeniu, bo jeżeli nie zrobimy tego właśnie w tym momencie, to nie zrobimy tego już nigdy. Szybko zapomnimy co i jak stosowaliśmy i przy następnym przesadzaniu będzie problem z odpowiednim doborem podłoża. Na pewno niedługo będą sprzedawane odpowiednio przygotowane podłoża do cytrusów i wtedy problemów już z przesadzaniem nie będzie. Powiem tylko, że odpowiednia jakość ziemi do tych właśnie roślin spełnia ogromną rolę w ich prawidłowej wegetacji i rozwoju. Kłopoty z liśćmi często biorą się z nieprawidłowego doboru proporcji podłoża i nieodpowiedniej jego kwasowości.

Następna bardzo ważna sprawa to odpowiednie zasilanie cytrusa w składniki pokarmowe. Rozwój cytrusów w naszych mieszkaniach możemy podzielić na dwa etapy w czasie całego roku. Pierwszy to silny i bujny wzrost, zaczynający się od kwietnia i trwający do września. Drugi etap to tzw. okres spoczynku, od października do marca. Te etapy naturalnego rozwoju i spoczynku musimy koniecznie wziąć pod uwagę przy zsilaniu cytrusów w składniki pokarmowe. Już od przełomu marca i kwietnia musimy zwiększać nawożenie. Składniki będą potrzebne roślinie do budowy nowych liści, kwiatów i owoców.  Możemy rozróżnić dwa podstawowe rodzaje nawozów: stałe i płynne. Nawozy stałe są przeważnie granulowane lub w postaci pałeczek lub proszku. Innym kryterium podziału może być okres działania - istnieją krótko- i długodziałające nawoziki. Jedne i drugie są dobre, pod warunkiem że są odpowiednio dobrane pod względem składu i dawkowania. Cytrusy z reguły są krzewami lub małymi drzewkami i z tego powodu potrzebują nieco więcej składników pokarmowych niż pozostałe ozdobne rośliny domowe. Niestety nie można tu znaleźć złotego środka - nie da się precyzyjnie "zaocznie" określić ile należy dokarmiać. Na nic zda się liczenie liści, mierzenie miarą, czy ważenie cytrusa wraz z doniczką. Zasada przy nawozach w płynie jest taka, że lepiej stosować częściej w mniejszym stężeniu, niż odwrotnie. Najlepiej zaznaczać sobie datę dokarmiania w kalendarzu, co pozwoli bardzo dokładnie określić termin następnego zasilenia. Nauczmy się takiego postępowania: stosujmy nawozy zgodnie z zaleceniami producenta i koniecznie zapisujmy daty dokarmiania. Najlepszym jednak i najwygodniejszym sposobem na stałe i równomierne odżywianie cytrusów jest zastosowanie nawozów wolnodziałających. Są to substancje czynne w postaci granulowanej. Każda granulka jest otoczona błoną ze specjalnie dobranych żywic. W zależności od temperatury i wilgotności podłoża, żywica ma odpowiednią zdolność do przepuszczania składników zawartych w jej wnętrzu. Jeżeli jest zimno - przepuszczalność maleje. Jeżeli podłoże jest wilgotniejsze - przepuszczalność wzrasta. Dawki są więc dozowane w zależności od naturalnego zapotrzebowania rośliny w danym momencie. Jest to wspaniały wynalazek, który daje komfort. Stosujemy taki nawóz raz na sezon wzrostu. Stosuje się więc nawóz otoczkowany, wolnodziałający w postaci pojedynczych granulek (sypki), lub w postaci szyszek. Jedna taka szyszka wystarcza na doniczkę około fi 14-15. Należy zrobić dołek w ziemi i wsunąć szyszkę tak by nie była widoczna. Natomiast postać sypką tego nawozu stosujemy do specjalnie wykonanych otworków (np. wydrążonych ołówkiem). Można ich zrobić sporo na całym obwodzie podłoża. Po zastosowaniu dawki zalecanej przez producenta mamy spokój z dokarmianiem od początku kwietnie do końca września. Na początku października podajmy drugą dawkę, lecz w ilości około czterokrotnie mniejszej. Pozwoli to cytrusom spokojnie przetrwać aż do wiosny. Najlepsze tego typu nawozy są firmy OSMOCOTE, ale można zastosować też inne np. POKON. Pamiętajmy, że najważniejsza jest równowaga: nie za dużo - i nie za mało substancji odżywczych.  Jeśli przesadzimy w którąś ze stron, może dojść do zmiany koloru bądź opadania ulistnienia. Cytrusy lubią środowisko stabilne i bez gwałtownych zmian. Ustawienie roślinki w nieodpowiednim miejscu może spowodować kłopoty z listkami. 

Cytrusów nie należy ustawiać blisko często otwieranych okien, ponieważ pojawianie się przeciągów i gwłtowna zmiana temperatury mogę destabilizowć roślinkę. Cytrusy w takich sytuacjach reagują podobnie do nas. U nas występuje tak zwana gęsia skórka, natomiast w liściach cytrusów dochodzi do krótkotrwałych skurczów i zaburzenia w dostarczaniu składników odżywczych. Jeżeli obniżenie temperatury lub przeciąg były dość duże, to na rezultaty nie przyjdzie długo czekać. Po kilku dniach, wydawałaby się bez powodu, listki opuszczają przeznaczone dla nich miejsce i zaczynają opadać.

Kolejną możliwą przyczyną kłopotów z ulistnieniem są pasożyty. Roślina zaatakowana przez np. przędziorki czy mszyce już po niedługim czasie ma kłopoty z listkami. Pojawiają się dziwne przebarwienia, kropki, plamki. Liście pozbawione normalnego odżywienia spadają. Do najczęściej występujących pasożytów roślin cytrusowych w Polsce należą:

  • przędziorki,
  • mszyce,
  • tarczniki,
  • miseczniki.
Mamy do wyboru kilka środków do ich zwalczania. Ja zawsze używałem preparatu o nazwie ACTELIC. Przeważnie już po pierwszym oprysku pozbywałem się kłopotu. I już chyba ostatnia sprawa jaka może powodować opadanie listków to zmiany spowodowane wynoszeniem cytrusów wiosną na zewnątrz pomieszczeń i ponowne ich wnoszenie jesienią. Te dwa momenty są bardzo ważne i nie należy ich lekceważyć. Często jest tak, że gdy robi się wiosną na dworze ciepło to mamy ochotę wystawić nasze cytrusiki na słońce i świeże powietrze. Takie natychmiastowe zmiany warunków bytowania mogą się dla cytrusa skończyć niezbyt miło. Pierwsza sprawa to słońce. Jeżeli wystawiamy roślinę, to przez przynajmniej dwa tygodnie ustawiajmy ją w cieniu, by przywykła do dużej ilości światła. Druga sprawa to temperatura. W domu było ciepło i przytulnie, a na dworze powietrze bywa dość chłodne w nocy, przynajmniej na początku wiosny. Należy więc cytrusy wystawiać tylko na dzień, a na noc zabierać z powrotem do mieszkania. Po około dwóch tygodniach aklimatyzacji, można je spokojnie pozostawić aż do jesieni na dworze. Jesienią należy znowu przeprowadzić okres przystosowania, tym razem do warunków mieszkaniowych. Przez dwa tygodnie przed planowanym ostatecznym umieszczeniem roślin w domach, wnosimy je tylko na noc.  W ten sposób spokojnie przywykną do temperatur panujących w mieszkaniach i zahartowane lepiej przebędą okres spoczynku zimowego. Jeszcze tylko przypomnienie, że cytrusy podczas zimowych miesięcy potrzebuję niezbyt wysokich temperatur. Jeżeli będziemy im w stanie zapewnić 15 stopni -będzi idealnie. Jeśli natomiast temperatura będzie wyższa, to postarajmy się o minimalne tylko podlewanie (tylko tyle, by roślina nie uschła). Pozwoli to na bezpieczne doczekanie do następnej wiosny z minimalnymi stratami dla wyglądu. Jeżeli jesienią okaże się, że ubyło nieco liści, nie martwmy się - jest to normalny objaw. Nie możliwe przecież by te same liście pozostawały na drzewku przez np. 30 lat. Powodem do niepokoju może być opadanie dużej ilości listków nagle, jednocześnie. Należy wówczas przeanalizować wszystkie przedstawione tu możliwe powody takiego stanu rzeczy i zastosować środki zaradcze.

Jeżeli kiedyś zdarzy Wam się, że listki z Waszego ukochanego drzewka będą wędrować na ziemię,  musicie wykazać się wielką spostrzegawczością, wrażliwości i uważnością. Przyda się także intuicja i wiedza. Jak sami widzicie, cytrusikowych wątpliwości nie da się rozwiać jednym daniem, bo historia każdej roślinki jest inna i wymaga indywidualnej analizy.

Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.

« wstecz   dalej »
Galeria Sztuki